"Niemiecki bękart" autorstwa Barbie skandynawskiego kryminału, czyli Camilli Läckberg. To piąta część cyklu "Saga kryminalna", dla mnie będzie ona częścią ostatnią.Jak zwykle mamy tu liczne wątki obyczajowe (rozwlekłością dorównujące polskiej telenoweli, z tą różnicą, że w polskiej telenoweli nie odgrywają aż takiej roli mniejszości seksualne), gapowatych policjantów (tym razem myślą jeszcze ciężej - tak, to jest możliwe). Jedyne co ratuje książkę, to wątek kryminalny, tym razem wyłamujący się ze schematu- zły psychopata mordujący blondynki podobne do jego macochy. Tyle, że wystarczyłby on na 150 stron, a książka ma 650:).
"Marika" Krzysztofa Kotowskiego- kompletnie niczym nie wyróżniająca się sensacja polskiego autora. Da się jednak czytać bez specjalnych zgrzytów. Plusem był brak "uatrakcyjniaczy fabuły", częstych u polskich autorów tego gatunku, nie było na przykład obowiązkowej postaci nimfomanki.
"Fototerapia" Katarzyny Sowuli, to taki antykapitalistyczny pamflet. Mamy tu absolwentów kierunków humanistycznych i artystycznych, którzy są zmuszeni przez życie i wolny rynek do wykonywania różnych upokarzających zajęć (łącznie z prostytucją). Plan był taki, że przeczytam kilka stron, i książka szybciutko powędruje do pudła- podaj dalej. Okazało się, że autorka przygotowała jednak tajną broń - humor. Dzięki jego sporym dawkom udało mi się przeczytać "Fototerapię" do końca.Po co w ogóle czytać takie książki? Wbrew pozorom są niezastąpione w sytuacjach ekstremalnych (do torebki, w deszczu na przystanku, do wanny), gdy innych po prostu szkoda:).
Na ich tle zresztą można docenić książki naprawdę niezłe, a taką w tej dostawie okazały się "Królewskie węże" Jozsefa Holdosiego. Rozgrywająca się od lat 30-tych do 50-tych saga rodziny Kanyów- osiadłych węgierskich Cyganów przypomina czasami bajkę. Niemal wszyscy młodzi ludzie w tej społeczności, sprawiają wrażenie wybitnie untalentowanych, jeśli nie artystycznie, to często maja po prostu talent do cieszenia się życiem. Jednak ich najlepsze lata trwają bardzo krótko. Artyści osuwają się w szaleństwo, wielu zabija złamane serce. Inni popadają w zgorzknienie. Za to Ci, którym udało się przeżyć wiele lat i mimo fizycznej degradacji ocalić swoją duszę, stają się autorytetami i przywódcami swojej społeczności. Gdyż ta, mimo że zachwyca się młodością, ceni doświadczenie starców. I o dziwo - często takimi przywódcami-autorytetami stają się kobiety.
Ponieważ życie Cyganów, oglądane z zewnątrz, nie należy do przyjemności, próbują je oswajać przez wprowadzanie do niego elementów baśniowych. A Holdosi tak umiejętnie je włącza do książki, że czaruje przy okazji także czytelnika.
Gorąco polecam, zwłaszcza miłośnikom egzotycznych klimatów w literaturze. jest okazja, żeby poszukać tej egzotyki nieco bliżej domu.



