sobota, 12 marca 2011

Wyniki konkursu

Do północy i tak się pewnie nikt nie zgłosi, więc nie zwlekając ogłaszam zwycięzcę już dziś.
Maszynka losująca ze strony RANDOM.ORG wybrała nr 11 a jest nim:

KAROLINA z bloga Książki z mojej półki

Skontaktuję sie z nową właścicielką zesatwu kryminałów w celu ustalenia szczegółow przesyłki, a wszystkim dziękuję za udział:).

piątek, 11 marca 2011

Konkursowe Last Minute

Przypominam, że tylko do jutra zbieram zgłoszenia w wygrywajce kryminalnej.
Wystarczy kliknąć na zdjęcie w lewej kolumnie bocznej i zostawić komentarz.
Paczka z książkami jest już spakowana, wystarczy, że wpiszę adres. I to może być właśnei TWÓJ adres.
Jeszcze raz zapraszam:).

czwartek, 10 marca 2011

"Daję poczytać" - zbiórka książek i filmów dla dzieci z domu dziecka

Serwis wymian książkowych podaj.net organizuje zbiórkę książek i filmów dla dzieci z Domu Dziecka nr 10 w Warszawie.
Szczegóły akcji TUTAJ.

Najbardziej poszukiwane są następujące kategorie książek:

- bajki i książeczki dla dzieci, głównie dla maluchów w wieku 5-11 lat – takich książek potrzeba najwięcej, bo dzieci w tym wieku stanowią większość
- książki młodzieżowe dla dzieci w wieku 11-16
- słowniki j. angielskiego oraz j. niemieckiego
- lektury szkolne dla klas 1-6 szkoły podstawowej
- encyklopedie różnego rodzaju dla dzieci młodszych oraz starszych
- ilustrowane albumy lub leksykony nt. przyrody, geografii, zwierząt itd.
- bajki na DVD i filmy typu kino familijne


Za oddane książki dostaniecie punkty, za które będziecie mogli pobrać inne, bardziej interesujące was książki z serwisu.
Jakie? Te zrecenzowane przez mnie książki pochodza właśnie z tego serwisu, a wiele (w tej chwili kilkadziesiąt) innych czeka na przeczytanie:).

W skrócie:
- żeby wziąć udział w akcji należy zarejestrować się w serwisie
- należy wystawić oddawaną pozycję w transakcji prywatnej dla użytkownika DomDziecka-nr10
- instrukcja i informacje na temat akcji TUTAJ
- no i najważniejsze- akcja trwa tylko do 24 marca!

Zapraszam do wzięcia udziału, jak również do reklamowania akcji na swoich blogach!

wtorek, 8 marca 2011

"Daisy Miller" - Henry James


Żeby zminimalizować swoje narzekania na jakość lektur, należałoby czytać wyłącznie klasykę. Znikłyby gdzieś narzekania, ze tu postaci nie pogłębione, psychologia szwankuje, a dzieje bohaterów wyssane z palca.
Postulat w moim przypadku jest nie do zrealizowania, choćby dlatego, że nie chciałabym być skazana wyłącznie na kryminały w wykonaniu Conan Doyle'a.
Po autorów z klasycznej półeczki jednak sięgam (a będę sięgać pewnie częściej), a jednym z tych, którzy jak dotąd mnie nie zawiedli jest Henry James.
Zbiór opowiadań "Daisy Miller" początkowo mnie nie porwał. Tytułowa historia, obojętnej na konwenanse Amerykanki Daisy, która "robiła co chciała" i zakochanego w niej rodaka, za bardzo przypominała mi "Portret damy". Znacznie bardziej oryginalny był "Wychowanek" traktujący o prywatnym nauczycielu uwikłanemu w skomplikowaną relację ze swoim uczniem i jego rodziną. "Łgarz" eksploatuje motyw małżeństwa z niewłaściwą osobą, które zmusza do kompromisów i zaprzeczenia wcześniejszym ideałom. "Bestia w dżungli" to opowieść o strachu przed życiem, który pęta tak bardzo, że człowiek może nigdy nie zacząć żyć naprawdę.
Największe wrażenie robią jednak opowiadania czytane jako całość. Wyłania się z nich świat rządzony przez pieniądze, a w przypadku braku tych ostatnich konieczne jest stwarzanie pozorów ich posiadania. Do lamusa odeszła również moralność, zamiast tego króluje znany nam z czasów współczesnych nieposzlakowany wizerunek, nawet, jeśli wszyscy zdają sobie sprawę, że może być podszyty zgnilizną.
Czy jednak "surferzy konwenansu" w ostatecznym rachunku wygrywają życie? Czy też może stają się żywymi (choć dobrze ubranymi) trupami?
Czy też może nie zmarnują swojego życia tylko ci, którzy mają odwagę kochać i/lub żyć pełną piersią, niezależnie od ceny, jaka przyjdzie im za to zapłacić?
Zachęcam do sprawdzenia, co ma na ten temat do powiedzenia, w swojej poruszającej książce Henry James.

Źródło zdjęcia

poniedziałek, 7 marca 2011

Klasyczne kryminały u Izydora - wygrywajka


Ostatnio udało mi się wygrać u Agi fajną książkę, i to w dodatku z zakładką.









Ponieważ chciałabym, żeby blogowa karuzela z nagrodami kręciła się dalej, zapraszam do swojego konkursu. A do wygrania jest to, co lubię czytać najbardziej (łatwo sprawdzić w kategoriach bloga), czyli kryminały. Zestaw dla poczatkujacych, czyli kryminały nieco starsze:
- "Sprawa fałszywego biskupa"- Earle Stanley Gardner (o autorze pisała ostatnio McAgnes TU, TU, TU i jeszcze TU). Książka raz czytana.
- "Śmiertelny wróg"- Ross McDonald (tego autora dla odmiany polecała Kreatywa.). Książka raz czytana.
- "Pomyłka Maigreta"- Georges Simenon- o dziwo, nie pisał o nim na blogach nawet pies z kulawą nogą, a szkoda, bo to autor wart poznania, mający raczej słabość do psychologii niż mordobicia. Książka nieco starsza, ale zadbana.

Cały zestaw wygląda tak:



Chętni do jego zgarnięcia proszeni są o zostawienie wiadomości w komentarzach. Użytkownicy niezalogowani proszeni są o zostawienie maila.
Byłoby mi również miło, gdybyście opublikowali informację o konkursie na swoich blogach, a to dlatego, że chciałabym, żeby dotarła ona do jak największej miłośników kryminałów:). Nie jest to jednak warunek konieczny.
Zgłoszenia przyjmuję do soboty 12/03. Losowanie w niedzielę, ale zastrzegam sobie możliwość opóźnienia, gdybym się nie wyrobiła.

czwartek, 3 marca 2011

"Ofiara losu" - Camilla Läckberg



Nic na to nie poradzę - zaczynam odczuwać znużenie tym cyklem (a mowa o cyklu Saga Kryminalna Camilli Läckberg). Możliwe zresztą, że sama autorka zaczyna trochę obniżać loty - "Ofiara Losu" wydawała mi się bowiem znacznie słabsza niż poprzednie części.
Znany z poprzednich części policjant Patrick Hedström (nie jestem w stanie zapamiętać jego stopnia służbowego) oraz jego nowa koleżanka, Hanna Kruse, prowadzą śledztwo w sprawie wypadku właścicielki lokalnego spożywczaka. Szybko okazuje się, że rzekomy wypadek został sfingowany i mamy do czynienia z morderstwem. Poszukiwania sprawcy idą jednak opornie, nie da się obciążyć winą byłego męża ofiary, choć nie akceptował on jej nowego związku (z kobietą). Do tego policja ma mniej czasu i środków, gdyż w sąsiednim miasteczku Tannum, zainstalowała się ekipa telewizyjna kręcąca reality show.
Śledztwo nie ruszy z miejsca nawet wtedy, gdy zostanie zamordowana kolejna osoba. Czyżby ktoś je celowo utrudniał?
Jeśli chodzi o wątek kryminalny - gdzieś do 1/3 objętości książki nic się nie dzieje, dalej akcja posuwa się niewiele szybciej. Akcja współczesna przeplatana jest historią dwójki dzieci, uwięzionych przez obcą kobietę, przypominającą bajkę o Jasiu i Małgosi. Ponieważ te wstawki są bardzo krótkie, całość jest dużo mniej klimatyczna niż "Kaznodzieja" czy "Kamieniarz".
Jeśli chodzi o warstwę obyczajową, która w tym cyklu odgrywa ważną rolę - autorka tym razem poszła na całość i zafundowała czytelnikom prawdziwego Harlekina w wykonaniu dwojga drugoplanowych bohaterów. W kolejnych częściach, żeby nie zwalniać tempa powinna zacząć serię rozwodów, bo już nie ma pola manewru jeśli chodzi o kolejne nowe związki:). Ale z tego co wiem, w kolejnej części- "Niemieckim bękarcie" przewidziana jest raczej wycieczka w przeszłość.
Polecam wyłącznie miłośnikom tego cyklu, którzy już tak się wciągnęli, że są w stanie przymknąć oko na wiele niedociągnięć:).

Poprzednie części cyklu:
Księżniczka z lodu
Kaznodzieja
Kamieniarz

Zdjęcie ze strony wydawcy.

środa, 2 marca 2011

Lektor - Bernhard Schlink



Nie bardzo chce mi się pisać o "Lektorze", bo w czasie, jaki minął od jego przeczytania zdążyły się pojawić pierwsze oznaki wiosny, przez co niespecjalnie jestem w nastroju do pisania o tym ciężkim (jeśli chodzi o tematykę) utworze.

W skrócie przypomnę treść książki (choć przez to, że została sfilmowana, pewnie każdy zna tę historię). Hamburg, rok 1958. Michael Berg, 15-latek, nawiązuje romans z 36-letnią Hanną. Ich spotkania zawierają jeden nietypowy element- wspólne czytanie książek, przy czym "lektorem" jest zawsze Michael. Gdy po ok. roku ich związek zaczyna zmierzać do nieuchronnego końca, Hanna niespodziewanie znika.
Michael spotyka ją 7 lat później- na ławie oskarżonych w procesie przeciwko kilku funkcjonariuszom SS. Hanna zachowuje się w jego trakcie bardzo nietypowo - nie broni się, a nawet przyjmuje na siebie odpowiedzialność. Jakie fakty stoją za tym straceńczym zachowaniem? Jaka byłą tajemnica Hanny, która zaciążyła nie tylko nad jej związkiem z Michaelem, ale i nad całym jej życiem?

Powieść opisuje skomplikowaną sytuację o wielu aspektach, dostarcza więc sporo materiału do przemyśleń. Przypuszczalnie dla każdego innych.
Mnie zaciekawiło przedstawienie romansu ze starszą kobietą jako swoistej traumy- wydarzenia, które bardzo silnie (i w tym przypadku negatywnie) wpływa na dalsze życie bohatera i w znacznym stopniu utrudnia stworzenie kolejnego związku.
Zwróciłam również uwagę na pewien paradoks wymiaru sprawiedliwości (szczególnie aktualny przy rozliczaniu zbrodni i nadużyć systemów totalitarnych, ale myślę, że także w zwykłych sytuacjach), że największą odpowiedzialność ponosi nie najbardziej winny, ale ten...kto nie potrafi się bronić.
Zaciekawiła mnie również kwestia poczucia winy Niemców w kwestii zbrodni hilterowskich- tu przedstawiona ciekawie, gdyż z perspektywy człowieka urodzonego po wojnie.
Tę wielowymiarową książkę można odczytać na wiele sposobów, dlatego też polecam, ale najlepiej zanim na dobre nie zacznie się wiosna:). Bo wtedy kto będzie miał głowę do takich poważnych lektur?


***

I jeszcze organizacyjnie - udało mi sie trochę uporządkować etykiety, co ułatwi szukanie na blogu interesujących was tekstów. Niestety etykieta "Kraj" boleśnie obnażyła fakt, że omijam w swoich lekturach wszelkie zabite dechami i pachnace przyprawami prowincjonalne dziury (no chyba, że chodzi o peryferia Warszawy bądź Nowego Jorku). Pora się chyba zapisać do jakiegoś wyzwania, które to zmieni:).


Zdjęcia ze strony wydawcy.