środa, 2 marca 2016

"Stale w ruchu" - Oliver Sacks

Autobiografia znanego pisarza-neurologa była reklamowana z fanfarami zeszłego lata, jako gorąca nowość, gdzie autor, dotychczas dość powściągliwie dzielący się szczegółami swojego życia osobistego, nie dość, że dokonuje coming outu, to jeszcze dzieli się historia swojego uzależnienia narkotykowego. Człowiek jest niestety stary i głupi. Ogólnie lubie autora, niestety od dziś będę pewnei na jego kolejne ksiażki patrzeć przez pryzmat jego wyznań.
Niewątpliwie ciekawe opisy dorastania w kosmopolitycznej rodzinie, gdzie jakaś połowa kuzynów i powinowatych doczekała się swojego hasła w encyklopedii, a jednocześnie w cieniu ciężkiej choroby brata, która zatruła młode lata pisarza, zostały wyparte z mojej świadomości n.p. przez plastyczne opisy seksu po amfetaminie.
Ponieważ na starość postanowił się podzielić dokładnie wszystkim (z wyjątkiem detali związku z ostatnim partnerem), cieszę się, że autor nie prowadził nieco bujniejszego życia seksualnego.Gdyby tak było zapewne skończyłabym lekturę zupełnie siwa. A tak tylko mam ochotę zapaść się pod ziemię z zażenowania.

9 komentarzy:

  1. Nie znam pisarza.....
    Ale już się przekonałam, że reklamowane pozycje wspomnieniowe zawierają totalną i szczegółową "wiwisekcję".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisze o neurologii jest bardzo OK. świetne są "Przebudzenia" i "Mężczyzna, który pomylił żonę z kapeluszem". Tu nie jest może totalnie, ale trochę zabrakło mi powściągliwości.

      Usuń
  2. Tytuł w tym świetle jest dość dwuznaczny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten facet na okładce to Oliver Sacks? ;))) Miło wiedzieć!
    Czytałam jego "Mężczyznę, który pomylił zonę z kapeluszem" i mam go dotąd w życzliwej pamięci. Lubie sobie poczytać, co lekarze piszą o swoich chorych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Serio? Gość wydawał się zrównoważony, a tak sobie pofolgował. Ciekawe. Sacks zapadł się faktycznie pod ziemię, nawet 6 stóp pod ziemią na krótko przed napisaniem tych wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę chyba staroświecką dyskrecję. Może na starość postanowił zostać celebrytą?

      Usuń
  5. Chciałam napisać, że zapadnę się z zażenowania, bo gościa nie znam, a chyba powinnam, ale ktoś w komentarzu wspomniał o jego książce 'Mężczyzna, który pomylił..." i wydałam z siebie przeciągłe "ahaaa" ;) To ja nie wiedziałam nawet, że on jest na tyle znany, żeby książkę o sobie wydawać :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam była od razu w notce o tym napisać, ale, odwrotnie niż Ty, założyłam, że WSZYSCY znaja dra Sacksa:).

      Usuń
  6. Czyli nie czytać...A już miałam w ręku...

    OdpowiedzUsuń