wtorek, 2 września 2014

Hurtownia książek - Le Callet, Sienkiewicz, Amiradżibi

Zapowiadałam w poprzednim poście kilka książek, ale jak zwykle, znalazło się jeszcze trochę zaległości:).

 Ballada Lili K - Blandine Le Callet. 
Autorka "Tortu weselnego" mocno mnie zaskoczyła. Zamiast kolejnej satyrycznej obyczajówki - antyutopia z książkowym wątkiem w tle. Mam wrażenie, że historii rozgrywających się w bliskiej przyszości nigdy dość, bo niestety czarne przepowiednie autorów sci-fi lubią się sprawdzać. 
W pakiecie także niełatwy do przetrawienia wątek o miłości dziecka do nader patologicznej matki. Zachęcam:).




Henryk Sienkiewicz - Bez dogmatu
Wyjątkowo wkurzający główny bohater, ma się ochotę go kopnąć (wiadomo w co) i patrzeć, czy daleko poleci. Sienkiewicz przeniósł mnie w czasy sprzed 10-15 lat, kiedy to z kolezankami roztrząsałyśmy kolejne ciężkie przypadki związkofobów i innych facetów nieadekwatnych. Jak się okazuje - nic nowego pod słońcem, a kryzys męskości nie jest wcale wymysłem XXI wieku. Książka zdecydowanie do odkurzenia i odkrycia na nowo.





Helena Amiradżibi - Moja filmowa Moskwa
Gruzińska książniczka, radziecka dokumentalistka, żona polskiego filmowca. Z zamiłowania ciuchomanka - o tym, że jej losy na stale związały się z Polską zadecydował czerwony amerykański sweter. Zawartość swetra nie była już taka ważna. Do tego kobieta obdarzona jest takim talentem gawedziarskim, że ja bez pytania poszukam pozostałych części jej wspomnień.


Zakupione na wyprzedaży w bankrutującym wydawnictwie TRIO. Więcej szczegółów o książce (a tym skany) w notce blogowej znajomej
A tu o wydawnictwie i wyprzedaży.

23 komentarze:

  1. bez dogmatu czytałam, choć nic nie pamiętam z niej, po prawdzie to i dawno było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prosze przy okazji powtórzyć, jeśli Pani znajdzie czas:).

      Usuń
  2. Wyrazy uznania za przeczytanie "Bez dogmatu" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź, mi się dobrze czytało. Bardzo dobrze podnosi ciśnienie:).

      Usuń
    2. Aaaaa ... , jeśli o to chodzi, to jestem w stanie uwierzyć :-), i w takim razie polecam także "Rodzinę Połanieckich" i "Wiry" :-)

      Usuń
    3. Marlow ale żeś się uczepił tej rodziny jak .... mnie się podobała, wiem że wiesz ale piszę by nie zniechęcać Izy .
      Izo wybacz ale przy Twoim opisie "Bez dogmatu" parsknęłam śmiechem ,przymierzam się doń kiedyś już podejmowałam próby czytania ale zawsze coś wygrywało.

      Usuń
    4. Moleslaw, ale ja już czytałam, więc juz zneichęcić mnie nie ma szans.
      Chociaż widze, że na blogu "Rodzinę" potraktowałam chyba przesadnie łaskawie.przesadnie łaskawie.

      Usuń
  3. Gdzieś tak z odległych lat mi kołacze wyniesiony pogląd z rozmów z moją ciocią, że Sienkiewicz to jakby o sobie pisał, i że tak w ogóle to też był wkurzający ze swym podejściem do kobiet. Już Połaniecki jest wkurzający, a po "Bez dogmatu" może sięgnę, bo nie pamiętam czy akurat tę powieść czytałam. I może po "Marie jego życia" też, by się dowiedzieć co Pani Wachowicz na jego temat napisała.
    A "Moją filmową Moskwę" widziałam, jak tam nabywałam trzy inne książki i widzę, że szkoda, że jej również nie wzięłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie. "Bez dogmatu" miało być satyryczne, niektórzy czytelnicy odebrali to jednak serio (koncentrując się na cierpieniach biednego Płoszowskiego, a nie na tym, że tak się wyspał, jak sobie pościelił) i nawet urządzali sobie wycieczki śladami Anieli i Leona.
      Natomiast "Sienkiewiczem" jest tutaj niejaki Śniatyński - dramatopisarz, który nie zyje 'bez dogmatu", bo jego dogmat to milość do żony (historia chyab podobna do jego związku z Marią Szetkiewiczówną, którą HS chyba naprawdę kochał).
      Połaniecki jest w zasadzie odwrotnością Płoszowskiego (jest b. pracowity, no i żeni się, a nie waha w neiskończoność). Jedyne, co ich łączy, to skłonność do romansów na boku, ciekawe, czy miało to związek z prawdziwym Sienkiewiczem (Wachowicz nic o tym nie pisze).

      Usuń
    2. No właśnie , kiedy czytałam "Rodzinę Połanieckich " miałam nieodparte wrażenie że jest tam sporo autobiograficznych wtrętów co oczywiście znacznie umilało lekturę. Co nie przenosi się automatycznie na polubienie głównego bohatera.

      Usuń
    3. autobiograficznych, jak autobiograficznych, Sienkiewicz tam wstawił alternatywną historie swojej żony (Marii z Szetkiewiczów), u której dwie ciąże rozkręciły drzemiącą gruźlecę. u powieściowej Maryni było zaś dokładnie odwrotnie.

      A z młodych piolskich przedsiąbiorców powieściowych wolę jednak Karola Borowieckiego. Stach jest jakiś nieprawdziwy.

      Usuń
  4. Pierwsza pozycja mnie zainteresowała :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato - polecam. No i witam u mnie na blogu.

      Usuń
  5. "Ballada Lili K" wydaje się ciekawa, więc wpisuję na listę książek do przeczytania. Sienkiewicz mi nie leży i nigdy nie leżał, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edith -u Izy z Czytadełka (o ile pamiętam), jest bardziej detaliczna recenzja Le Callet. Szkoda, że ta książka jakoś przeszła bez echa, ale może będzie miala jeszcze drugie życie.

      Usuń
  6. Po tak rozbieżnych opiniach na temat Sienkiewicza (twojej i Marlowa) jestem ciekawa tej pozycji, Może jedynie przeczytam najpierw Marie jego życia. Zaglądałam na stronę wydawnictwa, zresztą nie po raz pierwszy, jednak oferta trochę rozbieżna z moimi zainteresowaniami (tak mi się przynajmniej wydawało).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goziu,
      Marlow zdaje się, że Sienkiewicza pod żadną postacią nei toleruje. Mi sie go ostatnio czyta nie najgorzej, bo w porownaniu z JIK-iem jest po prostu mistrzem giętkiego pióra i nienagannego stylu.
      I tak jak z perspektywy wydaje mi się, że Połanieccy to nie więcej niż czytadło, to w "Bez dogmatu" chyba ciągle coś jest (choć pewnie wbrew intencjom autora).
      Co do Trio - miałam szczęście, że książki mogłam "pomacać" na kiermaszu. tak przez net to chyba tylko łaszczyla mnie jedna - najgrubsza i najdroższa:).

      Usuń
    2. Izo, czuję się wezwany do tablicy, zwłaszcza że nie wiem skąd takie wnioski. Moja rezerwa wobec Sienkiewicza dotyczy jego powieści (ale już nie krótszych form) o tematyce społecznej. Jako pisarz powieści historyczno-przygodowych patrząc całościowo (Trylogia, Krzyżacy, Quo vadis) jest natomiast w naszej literaturze nie do pobicia. To że zdarzały mu się książki nieudane nie znaczy, że cała jego twórczość jest taka.

      Usuń
    3. Marlow,
      kojarzyłam jakies Twoje krytyczne wypowiedzi w komentarzach odnośnie Trylogii, stąd takie uogólnienie, że pewnei Ci HS nie leży.
      Jeśli coś pokręciłam (a skoro piszesz, że na poletku historyczno-przygodowym jest nie do pobicia, to pewnie tak), to niniejszym odszczekuję:).

      Usuń
  7. Bez przesady, nie popadajmy ze skrajności w skrajność :-) Zagłębiania się w tajnie dusz w "Trylogii" nie ma się co spodziewać to chyba dla każdego jest jasne ale przecież nie tego oczekuje w takiego rodzaju literaturze :-). Pewnie można by o bohaterach Sienkiewicza powiedzieć mniej więcej to co Norwid pisał o postaciach z "Pana Tadeusza" ale przecież nikt nie oczekuje głębi w powieściach Scotta czy Dumas więc dlaczego mielibyśmy oczekiwać jej u Sienkiewicza. Wartka akcja, wyraziste postacie, plastyczne obrazowanie, świetny język - czegóż chcieć więcej? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego, dodałby jeszcze szczyptę psychologii i zupa byłaby przesolona:).

      Usuń
  8. Ja to "Bez dogmatu" kupiłam niedawno i mam zamiar przeczytać, więc tylko mnie zachęciłaś takim sympatycznym bohaterem do kopnięcia w zadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeczytałam - prosze kopać i patrzeć, czy równo puchnie:).

      Usuń