
Ile skandynawskich kryminałów przeczytaliście w ostatnich latach? Ja nawet nie jestem w stanie policzyć. A niemieckich? Jestem w stanie sobie przypomnieć jeden (Dom na pustkowiu - M.A. Schenkel).
Książki Jana Costina Wagnera są swoistym ewenementem, autor jest Niemcem, swoją serię kryminałów osadził w scenerii fińskiego Turku, jednak trudno zarzucić mu brak znajomości tematu, ze względu na związki rodzinne spędza na północnym brzegu Morza Bałtyckiego sporą część życia.
W "Milczeniu" komisarz Kimmo Joentaa, musi zająć się sprawą zaginionej dziewczynki. Niezwykłą, gdyż zdarzyła się w tym samym miejscu i podobnych okolicznościach co podobna historia sprzed 33 lat. Sprawcy tamtego zabójstwa nigdy nie odnaleziono. Rokowania więc nie są dobre, wiele wskazuje, że powrócił zabójca, lub też pojawił się jego naśladowca, tyle, że wciąż nie można odnależć ciała...
Przyznam, że zaskoczyła mnie ta książka. Spotkałam się już wielokrotnie z myleniem tropów, tutaj autor wspiął się na wyższy poziom, posługuje się mianowicie iluzją. Czy kojarzycie te internetowe obrazki "Czy widzisz młodą dziewczynę czy starą kobietę?" (przykład tutaj). Otóż autor serwuje nam podobny obrazek. Jedni widzą starą kobietę, inni młodą dziewczynę, natomiast na obrazku Wagnera tak naprawdę znajduje się... różowy słoń w trampkach i czepku kąpielowym. Odwrócenie uwagi w moim przypadku udało mu się mistrzowsko.
W dodatku autor nie stawia na brutalne opisy i hektolitry krwi, a raczej na takie tematy jak wina, kara, odpowiedzialność... Przez co książkę można czytać nie tylko jako kryminał, lecz także jako powieść psychologiczną. Daje czytelnikowi sporo tematów do zastanowienia, np. czy winny jest tylko bezpośredni sprawca, czy także ten, który nie zapobiegł czyjejś krzywdzie?
Chciałabym napisać na temat tej książki, bardzo dużo, niestety boję się, że mogłoby to zepsuć efekt zaskoczenia. Dlatego po prostu polecam. Sama natomiast idę rozejrzeć się za pierwszą częścią serii ("Księżycem z lodu"), którą niebacznie przegapiłam.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Akcent i portalowi Czytanie (nie) szkodzi.