
Sędzia pokoju Di, geniusz dedukcji przybywa incognito wraz ze swoim asystentem do uzdrowiskowego miasteczka. Jego celem jest zwiedzanie zabytków i odpoczynek, ale zamiast tego jest zmuszony zająć się gwałtem i zabójstwem żony swojego lokalnego odpowiednika Tenga, rzekomym samobójstwem kupca Ko a do tego aferą gospodarczą i rozpracowaniem lokalnej przestępczości zorganizowanej. Dzięki swojej inteligencji, sprytowi (zaiste, sędzia jest kuty na cztery kopyta) i zdolnościom aktorskim, sędziemu udaje się zaprowadzić porządek w miasteczku w zaledwie 2 dni, tyle, że kosztem urlopu.
Książka jest mocno stylizowana na "starochińską" zarówno w warstwie fabularnej jak i graficznej (pomagające wczuć się w klimat ilustracje).
Przeczytałam z dużą przyjemnością i polecam.
Nie jestem natomiast pewna, czy polecać cały cykl- jakieś 2-3 lata temu czytałam inną książkę z tego cyklu (Sędzia Di i chiński gwóźdź) i solidnie mnie ta pozycja zmęczyła. Ciekawe, czy są aż takie różnice w jakości, czy też może to tylko kwestia mojego nastroju.
ostatnio sama polubiłam chińskie kryminały-osobiście polecam "Oko jadeitu" Diane Wei Liang - jeśli oprócz wątku kryminalnego chcesz poczytać o współczesnym chińskim społeczeństwie (choć na ile to prawda...)
OdpowiedzUsuń"Prawdziwego" chińskiego kryminału jeszcze nie czytalam, co za niedopatrzenie (bo Sędzia di to tylko taka holenderska podróbka)!
OdpowiedzUsuń